środa, 5 listopada 2014

Środowe inspiracje - "Szyte Żyjątka"!

Mam nadzieję, że nie tylko ja pamiętam, że był kiedyś taki cykl jak "Środowe Inspiracje". Jeśli jestem jedyna (biorę to pod uwagę) to przypomnę, że w środę prezentuję na blogu ciekawych twórców hand made. Twórcy są przeróżni - nie liczy się technika, a pasja i wyjątkowe prace.

Dziś wpis o dziewczynie w niebanalnych okularach i fajnym swetrze. Takiej co to lubi przytulać się do pieńków. Po prostu o Gosi znanej w internecie jako Lady Stump lub Szyte Żyjątka .


Od dłuższego czasu jestem fanką Żyjątek. Oglądałam, podpatrywałam, w szczególności pieńki. Zastanawiałam się kto kryje się za tymi rzeczami. W końcu postanowiłam napisać.




Okazało się, że Gośka to bardzo młoda dziweczyna, która postanowiła któregoś dnia przypomnieć sobie o swojej kreatywności.



"Zawsze uwielbiałam malować, wycinać, szyć ubrania dla lalek i projektować im domki. W szkole podstatwowej byłam tą, która ładnie rysuje ;) Zawsze marzyłam, by w życiu robić to, co kocham.



Ukończyłam liceum plastyczne, później studia ... wybrałam Architekturę Wnętrz. Mocno się zaangażowałam, zresztą jak we wszystko co robię. W trakcie studiów zaczęłam pracować (niestety nie w zawodzie) i wtedy moje twórcze oblicze bardzo ucichło. Trwało to kilka lat (w tym czasie obroniłam dyplom), odczuwałam wielką pustkę i smutek, że moje życie, a przede wszystkim praca nie jest kreatywna i nie przynosi mi radości na codzień. Moja potrzeba tworzenia bardzo mocno dawała o sobie znać. Pewnego pięknego dnia postanowiłam, że kupię sobie maszynę do szycia i nauczę się szyć. Chciałam to robić dla siebie, ale stało się inaczej ;)" 


Ludzi, którzy odoszą sukces (mierzony poziomem spełnionych marzeń, a nie pieniędzmi na koncie) doskonale się czyta. A ich droga do miejsca, w którym są wydaje się zawsze banalna i prosta. W rzeczywistości faktycznie chodzi o realizowanie swoich pragnień i ten jeden krok, w którym decydujesz się i mówisz "zaczynam to robić". Choć technicznie jest to tak proste jak brzmi, nie jest łatwo przekonać się wewnętrznie, że właśnie ten czas i ta chwila są najlepsze by zacząć robić to co się lubi. Zabawne, że kiedy już zdecydujesz się robić to, co kochasz okazuje się, że było to naprawdę banalnie proste. Tym bardziej uwielbiam słuchać takich historii jak Lady Stump. 

Chciałam pociąć wywiad z Gosią, ale jest tu tyle mądrych i życiowych rzeczy dla każdego kto zajmuje się handmade'em (lub marzy o tym), że po prostu szkoda. Przeczytajcie więc jak zaczynały powstawać Szyte Żyjątka kiedy Gośka zaopatrzyła się już w maszynę do szycia. 

"Mam dużo młodsze od siebie siostry, którym uszyłam pierwsze sowy. Sprawiło mi to dużo radości, dlatego postanowiłam zrobić ich więcej.



Zaczęłam szukać inspiracji w internecie, w trakcie założyłam fanpage "Szyte Żyjątka", aby móc dzielić swoją pasję z innymi. Minęło 14 miesięcy i jestem w miejscu, gdzie przygotowuję się do założenia firmy. Przes ostatni czas nauczyłam się bardzo wiele, moje zabawki wyglądają dużo lepiej, choć sama wiem, że oczekuję jeszcze czegoś innego. Mam dużo pomysłów, które sukcesywnie realizuję. Powoli krok po kroku rozwijam się, uczę, słucham moich klientów, którzy są dla mnie wielką inspiracją. Staram się czynić to z cierpliwością i wyrozumiałością do samej siebie. Szycie zdecydowanie jest moją wielką pasją, która powoli zamienia się w pracę na pełen etat i jeszcze więcej ;D


Inspiruję się wszystkim co mnie otacza. Jest mi trudno ponieważ nigdy nikt nie uczył mnie szyć, do wszystkiego muszę dojść sama metodą prób i błędów, dlatego nie zawsze mogę od razu zrealizować swoje pomysły. Najbardziej w swojej pracy kocham nieprzewidywalność zleceń i możliwość kreatywnego "wyrzycia się". Z rzeczy, których niecierpię to brak czasu i to, że jestem w tym całym świecie Lady Stump sama. Brakuję mi osoby lub osób, które robiłyby to razem ze mną. Mam nadzieję, że niebawem rozwiąże ten problem."

Zapytałam też Gosię o jej kreatywność. Akurat pracowałam nad wykładem o kreatywności i temat ineresował mnie szczególnie. 
Poza tym lubię podpytywać innych twórców, czy też mają problem z kreatywnością (jej brakiem lub nadmiarem) tak jak ja. 

"Jeśli chodzi o moją kreatywność, oczywiście jak każdy miewam gorsze dni, kiedy nie mogę wymyślić nic, co by mnie satysfakcjonowało albo ogólnie nie chce mi się po prostu szyć ;D. Wtedy staram się zrealizować mniej wymagające zamówienia, a jeśli wiem, że mogę dać sobie trochę luzu, to po prostu odpuszczam i nie szyję. Na chwile obecną mam wiele pomysłów, których nie mogę zrealizować z różnych przyczyn, np. dlatego, że brakuję mi czasu lub dlatego, że ograniczają mnie środki finansowe, a nawet dlatego, że nie czuję jeszcze danego tematu i uważam, że powinnam do niego dojrzeć ;)
Często mam problem (o ile tak mogę to określić) z nadmiarem kreatywności, co jest wymieszane z dużą dawka pracoholizmu. Nie mogę wtedy usiąść, uspokoić się i odpocząć. W takich chwilach staram się skupić na ciekawym filmie, ale zdecydowanie najlepiej wychodzi mi wyjście z mieszkania, przejażdżka rowerowa po lesie z mężem lub spotkanie ze znajomymi.


Jeśli już bardzo chcę coś zrobić, bo moja chęć tworzenia jest zbyt wielka, to wyjmuję szkicownik i utrwalam swoje pomysły na papierze choć nie zawsze do nich wracam.
Bardzo mocno wierze, że moje marzenia związane z obecną pasją się ziszczą. 
Wierze w powodzenie mojego działania i wiem, że potrzebuję dużo czasu na naukę nie tylko projektowania, szycia czy prezentacji moich produktów, ale również marketingu i prowadzenia przyszłej firmy."


W krótkim wywiadzie z Gosią jest wszystko co towarzyszy twórcy - temu bardziej profesjonalnemu, który ma dobrze funkcjonujący biznes i temu, który dopiero próbuje sprzedawać i pokazywać się Światu. Jest w tym przede wszystkim chęć realizacji marzeń i uparte ich realizowanie - maleńkimi krokami, ale zawsze do przodu. 

Właśnie za tę konsekwencję i pasję Gośkę uwielbiam. Kilka prac poniżej, a po więcej odsyłam na jej Facebooka






Na naszego Facebooka rónież zapraszam: im nas więcej tym cieplej. Na duszy też :) 


sylwia czubaj Eco Manufaktura decoupage


A na chłodne dni poleca się Bella Sisi:

piekny zimowy komin szal z norweskim wzorem kolekcja SCANDI





14 komentarzy:

  1. wow, przepiękne rzeczy robi Gosia, lecę pooglądać wszystko:)

    ps. pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam na moje sówkowe candy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandrynka uwielbiamy sowy więc na pewno wpadniemy :)

      Usuń
  2. Śliczne pieńki!!:) Serdeczności ślę:)
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, zwłaszcza te pieńki :) Dzięki za polecenie, na pewno zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. znam prace Gosi z jej fanpage na fb :) dzięki że mogłam poczytać coś więcej o niej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie pomyślałabym, że można zrobić pieńki-przytulanki, a jednak.. świetne są!! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Za Twoje ciekawe i inspirujące treści przyznaję Ci blogową odznakę Liebster Award Blog. Zapraszam po więcej informacji na mojego bloga oraz oczywiście do naszej blogowej zabawy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci serdecznie - może w wolnej chwili uda mi się stworzyć post w tym temacie :)

      Usuń
  7. Super! Trochę jakbym czytała o sobie :) Tez mam 27 lat, przerwę w tworzeniu i półtoraroczna przygodę z szyciem na plecach :) Na zasadach prób i błędów jak Gosia!
    Uwielbiam jej pomysły i prace !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To piękne, że ludzi tyle łączy, a nawet o tym nie wiedzą ;)

      Usuń
  8. wow super cykl :) z niecierpliwoscia czekam na kolejny post. pieńki? oryginalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałam sprostować, że na codzień nie chodzę w takim sweterku, a okulary też mam inne ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Super sweterek a okulary stylowe :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że chcesz uczestniczyć w tworzeniu bloga. Ten blog jest dla Ciebie. Pole do komentowania tym bardziej :)
Jestem bardzo ciekawa Twoich opinii i pytań, więc śmiało korzystaj z opcji "Komentarzy"! Pamiętaj tylko by nie hejtować uczestników i nie spamować dyskusji - reszta (łącznie z krytyką :) bardzo mile widziana :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...