To jedna z tych serwetek, które po zakupie lądują w szufladzie i przy każdej kolejnej pracy są z niej wyciągane tylko po to, by stwierdzić, że to jeszcze nie ten czas. Nie dlatego, że serwetka przestała się podobać. Właśnie podoba się bardzo - tak bardzo, że szkoda użyć....
Takie serwetki nazywam "ołtarzykowe".



e.jpg)





